Indywidualna droga

Indywidualna droga


Kochani moi. Pisząc dla was  zawsze staram  się opierać na własnych doświadczeniach i przemyśleniach. Dziś moje myśli krążą wokół  bardzo szerokiego  tematu  tzw. zapisów - programów mentalnych odziedziczonych po naszych  przodkach. Mają one bowiem  istotny wpływ na nasze bieżące  samopoczucie, a nawet na najważniejsze wybory życiowe.

 Pierwsze, co pragnę zaznaczyć to to. iż wszyscy  jesteśmy niepowtarzalnymi, duchowymi istotami i nasze ziemskie podróże- wcielenia, dla każdego  mają inny przebieg  i niosą inne lekcje-doświadczenia.

 Wszyscy mamy też  indywidualne   ,, zapisy  rodowe  i uwarunkowania  karmiczne "  konieczne do przepracowania. 
Ogólnie i najprościej ujmując  związane z naszymi poprzednimi wcieleniami, jak i rodziną, którą sobie wybieramy. To  właśnie one w dużej mierze kreują nasze obecne  doświadczenia,  wpływając nie tylko na  myśli, wybór partnerów,  ale i  reakcje emocjonalne... Część z nich jest głęboko zapisana w komórkowej pamięci emocjonalnej.

 Są też  po części wyznacznikiem tempa  naszego duchowego rozwoju, wkomponowanego w plan naszej duszy.

 Moim zdaniem, co wielokrotnie podkreślam, wszystkie zewnętrzne wydarzenia,  są zawsze odpowiedzią na to, co niesiemy w swoim wnętrzu- tzw.  lustrem  ukazującym  nam  to, co powinniśmy zaakceptować lub przepracować dla bycia w  lepszym komforcie z samym sobą lub, jak kto woli, w stanie szczęścia.  Po to tu  przecież między innymi  przychodzimy.
Ponieważ bycie szczęśliwym dla każdego  z nas   ma inne znaczenie, to wszyscy najlepiej, jak tylko na dany moment potrafimy usiłujemy  stworzyć sobie własny, niepowtarzalny  scenariusz na  udane  i spełnione życie. 

W tym  celu, tuż przed reinkarnacją wybieramy sobie najlepsze  środki do jego  realizacji.
Dla przykładu, odpowiednią  rodzinę i  związane z nią programy- zapisy, ciało, płeć, miejsce i  dokładny  czas przyjścia … będące jednocześnie  transferem do poszerzania naszej  świadomości.


Następnie kreujemy  swoją  życiową drogę  wykorzystując  takie, a nie inne rekwizyty oraz przyciągając takich, a nie innych  aktorów, koniecznych nam do realizacji naszego najpiękniejszego spektaklu, zwanego życiem. Oczywiście, to my gramy w nim główną rolę, a przynajmniej powinniśmy. Porównując życie go spektaklu, nie mam na celu umniejszania jego rangi, tylko podkreślenie  wartości ofiarowanego  nam daru bycia  jego niezależnym reżyserem i kreatorem, z czego zrozumieniem i przyjęciem w pełni,  mamy często największy problem. Usiłujemy, bowiem  w większości kierować innymi i zewnętrznymi zdarzeniami, w miejsce przejęcia kontroli nad swoimi myślami i reakcjami. A jak ktoś pięknie powiedział, jedyne na co mamy wpływ, to nasza reakcja i to, co zadziewa  w  naszym umyśle i sercu ...

 Jest to przecież  kij o dwóch końcach. Z jednej strony mamy, bowiem   moc kreatora i wolną wolę, z drugiej, ciąży na nas konieczność  wzięcia  pełnej  odpowiedzialności  za wszystko  to, czego tu  doświadczamy- wykreujemy.   Dodatkowo wszystko toczy się w czasie i ma wiele ukrytych, podświadomych  uwarunkowań, a jako reżyser chcemy przecież   widzieć   powiązania  pomiędzy  napisanym wcześniej scenariuszem, a  końcowym efektem dzieła.
 Brak świadomości może, bowiem  równać się dla nas cierpieniem.

   Uniwersalnym jest to, iż tu na Ziemi  wszyscy  podlegamy prawu przyczyny i skutku, więc w przenośni, każdego z nas dotyczą te same reguły gry. Nie da się tego  ani ominąć, ni zbagatelizować.

 Jeśli postępujemy inaczej, będziemy wręcz,, zmuszani""  przez naszą duszę  do akceptacji tego  faktu, poprzez zewnętrzną manifestację  Uniwersalnych PRAW. Często ma to miejsce w  w postaci  bardzo  bolesnych dla nas wydarzeń, określanych potocznie,  jako ból i  cierpienie.
  Piszę o tym dlatego, że ostatnio sama sobie  zadawałam pytanie związane ze śmiercią mojej babci - dlaczego ktoś  tak dobry jak ona, tak bardzo cierpi.

Pamiętajmy jednak,  że  gra toczy się tu w kontinuum czasowym i skutki naszych poczynań mogą być bardzo odległe w czasie. To właśnie rodzi   nasze potencjalne i rzeczywiste  problemy.
  Na pierwszy rzut oka, możemy  bowiem nie  widzieć  powiązań pomiędzy powstającymi w dzieciństwie   przekonaniami, a wydarzeniami z dorosłości.  Jednocześnie    nie rozumiejąc ich  głębszego  sensu  zawzięcie   upierać  się nad brakiem sprawiedliwości, doświadczać lęków lub przyciągać sobie nieodpowiednich partnerów. Następnie  wskazywać innych winnymi swoich  niepowodzeń,  bać  się życia lub mieć zaniżoną samoocenę.

Dla przykładu, moja babcia,  już jako dziecko  straciła rodziców. Osierocona przeżyła wojnę, okres głodu, liczne stresy związane z chorobami swoimi  i  męża, w tym gruźlicę...
W okresie starości miała bardzo silne lęki, bała się być sama,  nieustannie wspominała wojnę i wracała do dzieciństwa, gubiąc się w teraźniejszej  rzeczywistości. Straciła też pamięć i nie poznawała  już swoich najbliższych, choć sercem wyczuwała  obecność tych, którzy ją kochają.

Wracając do tematu, nasze głęboko ukryte  lęki i przekonania mogą też sprawić, że  na długo u tkwimy w  programach  bycia ofiarą losu, cierpiętnikiem, czy  męczennikiem.
 W tej roli głównej  podświadomie   dobieramy sobie- przyciągamy do naszego życia określonych  aktorów, czyli tych, którzy będą nas wyzyskiwać, krzywdzić, prześladować…

 Jednocześnie bardzo sprytnie, a zarazem ,,   nieświadomie” robimy uniki i  nie bierzemy  pełnej odpowiedzialności za własne  życie, czyli  tkwimy w pozornie  wygodnych,  starych schematach  zachowań wynikających z zakodowanych wcześniej przekonań  np : to inni i zły los  są winni, życie jest cierpieniem, niczego nie można być pewnym, ludzie są okrutni i wiele innych.
 Stoją też za tym często  zasłyszane w  dzieciństwie komunikaty:  nie jesteś dość dobry, nie poradzisz sobie, nie wychylaj się, nie zasługujesz na dobrobyt, nikt ci nie pomoże…

Niestety, jak mówi mądre powiedzenie, co się odwlecze, to nie uciecze.  Skutek  nieprzepracowanych przekonań zamanifestuje się, czy tego sobie życzymy, czy nie i  może  być naprawdę bolesny.
 Prawo odpowiedzialności  jest przecież  prawem Uniwersalnym i Niezmiennym. Zasiany  plon zawsze jest odbiciem rzuconego w glebę ziarna i tego, jak je pielęgnujemy.

 I tak, skoro wierzymy w brak niesprawiedliwości i podświadomie chcemy być ofiarą,  to tak właśnie   będzie, aż do skutku, choćbyśmy nie wiem jak  świadomie   starali się, by było inaczej. Skutek, czyli  wzięcie odpowiedzialności  za swoje życie, wymaga  bowiem od nas bycia świadomym  niesłużących nam przekonań,  a te są często  naprawdę bardzo głęboko  ukryte  i zakodowane. Stąd  też  i w większości  nasze problemy oraz nieszczęścia.

 Świadomie chcemy być   w komforcie i mieć moc sprawczą  bycia szczęśliwym,  z drugiej strony   podświadomie  boimy się być w pełni  odpowiedzialnymi   i tkwimy w  niemocy sprawczej, odgrywając rolę tzw. ofiary.
To dla każdego złożona, nieporównywalna z niczyją inną,  dwupoziomowa  lekcja rozgrywająca się  i na planie  duszy jak i  na planie fizycznym.
  Dla przykładu  to, co w  zewnętrznej człowieczej  manifestacji objawia się  jako  powtarzające się cyklicznie niekomfortowe  wydarzenia np. związki z toksycznymi partnerami,  czy choroby, z poziomu duchowego,  nie jest wcale cierpieniem tylko  najlepszym nauczycielem, posłańcem  najwyższej mądrości.  Czasem, bowiem tylko tak możemy się w końcu przebudzić.
 Inaczej taniec naszego ducha i człowieczej manifestacji nie będzie dla nas wyjątkową przygodą tylko pasmem nieszczęść.

 Przyjrzyjmy się jeszcze chwilę temu,   jak   na ziemskim planie cierpimy, a  na duchowym uczymy się i odrabiamy  lekcję  np.  tą  dotyczącą prawa- co dam, to otrzymam.

 Dla przykładu niech posłuży nam  lekcja sprawiedliwości i wyrównania rachunków z poprzednich wcieleń  w manifestacji związku  kat – ofiara.

  Możemy tu założyć, że ziemska ofiara, choć  pozornie bardzo cierpi, sama była  w poprzednim wcieleniu w roli kata i teraz ,,oddaje”-  wyrównuje  poprzez  doświadczane cierpienie swoje  zaległe winy. Kat jest tylko umówionym z nią na planie  duchowym  aktorem i służy jej pomocą. Często sam był czyjąś  ofiarą i powtarza jakiś nieuświadomiony wewnętrznie  cykl.

  I tak,   potencjalna ofiara nie  rozumiejąc skąd pochodzi ,,niesprawiedliwość,  jako dziecko lub osoba dorosła,  przechodzi  wiele bolesnych doświadczeń np. ma męża alkoholika lub jest wykorzystywana seksualnie. W przenośni musi, więc  cierpieć  aż do skutku, czyli do znalezienia odpowiedzi na pytania  o to, jaki  głębszy sens ma jej obecne wcielenie. Jednoczenie może też mieć wzorce niskiej wartości i nie kochać siebie samej.
 Podświadomie poszukuje  zatem tych, którzy   potwierdzą jej  to, w co wierzy np.  w postaci jej   złego traktowania i braku szacunku- czyli  sama przyciąga kata.

   Zazwyczaj gra toczy się aż  do momentu,  gdy z  poziomu duszy  w miejsce człowieczej zawiści i żalu, przyjdą szczere wybaczenie sobie i innym.
 Dlaczego z poziomu duszy?  Bo dopiero spojrzenie z szerszej perspektywy ukazuje  nam  prawdziwy sens okrutnych i bolesnych dla nas wydarzeń.   Z poziomu ziemskiego widoczna  jest zazwyczaj tylko nasza obecna niesprawiedliwość i bezprzyczynowe  okrucieństwo kata.
Poszerzenie świadomości i uwolnienie, następuje tu  zatem, jako wynik cierpienia. Ofiara oddaje, to, co sama uczyniła i staje sie wolna.
 Inaczej bez głębszego zrozumienia, krąg się zamyka i ofiara  cyklicznie znajduje  sobie nowych oprawców.

 Drugi przykład tzw. nieuleczalnej choroby. Załóżmy, że osoba chora na raka ma jednocześnie  program męczennika. Sama, więc   podświadomie wymierza sobie karę w postaci  fizycznych dolegliwości. W zewnętrznej manifestacji  nie dba o   swoje ciało, ani  o umysł np. umniejszając ich znaczenie,  źle się odżywiająco i winiąc innych za niepowodzenia życiowe.  Krytykuje też często siebie samą i negatywnie ocenia swoje osiągnięcia- ukryty  w podświadomości program autoagresji.  

Jako męczennik nie uznaje też  prawa do komfortu życiowego, więc odmawia sobie radości życia  jednocześnie poświęcając  się dla innych.
Następnie podświadomie  oczekuje zapłaty, czyli łamie prawo wolnej woli innych.
  Niestety, wobec planu duszy  w miejsce nagrody   spotyka ją tylko  kolejna
konsekwencja  braku życiowej równowagi- nie dbasz o własną energią, masz jej brak, czego objawem w ciele będzie  narastający dalej nowotwór lub też inna choroba.
Jednocześnie  wraz z toksynami fizycznym może  gromadzić i rozpamiętywać urazy z dzieciństwa, mieć  pretensje do rodziców,  partnerów lub obwiniać siebie samego.

 Tak poważne choroby jak rak, opierają się na całej matrycy błędnych zachowań i przekonań. Są posłańcem duszy i wbrew powszechnej opinii ogromną szansą na zmianę lub jak kto woli przebudzenie duchowe.

 Zazwyczaj  gra, toczy się aż do skutku, czyli do czasu,  kiedy w głębokim  cierpieniu  osoba zaczyna   konsekwentnie dbać o swoje ciało, poświęcać  czas na medytacje lub głębsze  przemyślenie, dostrzega własną wartość i wartość ofiarowanego jej życia.
 Zmienia też schematy postępowania, przestaje usługiwać innym, wybacza   dawne krzywdy i urazy.

Zdrowieje, a  my widzimy, jak dusza poprzez cierpienie ofiarowała jej dar nowego zrozumienia i pokochania samej siebie. Inaczej choroba rozprzestrzenia się.

 Dlaczego  dziś o tym piszę. Bo sama  odziedziczyłam wzorce niskiego poczucia wartości oraz męczennictwa i  naprawdę  wiele muszę  się napracować nad zmianą przekonań. Do tego dzieciństwo spędzałam w większości z   ukochana babcią i  osłuchałam się wojennych opowieści, jak i innych rodzinnych tragedii. Gdy umierała i po udarze leżała sparaliżowana, czułam  z nią  połączenie, że i kilka razy traciłam przytomność, w tym  przez dłuższy czas nie mogłam się jak ona  poruszać. W momencie jej śmierci -wyzwolenia czułam ogromne szczęście i niewypowiedzianą ulgę. Bałam sie uczestniczyć w tzw.  nabożeństwie pogrzebowym, bo odczuwałam tylko miłość, radość i ogromną wdzięczność za jej  wyjątkową obecność w naszym życiu.

 Jednocześnie  w mojej rodzicie pojawia się teraz nowa dusza i zastanawiam się,  na ile  już   udało mi się   już oczyścić rodowe zapisy  i czy  będzie ona  miała mniej obciążeń.

 Jak wszyscy   nieustannie uczę  się  też akceptacji  tego, iż każda  świetlista  droga ma  równie   bolesne i  ciemne zakamarki.
Wszystko dąży do równowagi,  wiec  i duch harmonizuje się z materią tylko poprzez ruch i taniec. Wyczuwam  zatem  cykliczny rytm-  znajduję odpowiedź, czyli coś kreuję w umyśle, a dopiero  wraz z upływem dłuższego  czasu obserwuję   podążające za świadomością zewnętrzne zmiany. Myślę, że tak  mamy w większości. 
Idziemy nieustannie do przodu, zawracamy i powtarzamy dane lekcje, ruszamy dalej…  Jakbyśmy byli uwięzieni  w spiralnie wznoszącym się kole.

Każdy ma, więc swój  indywidualny rytm, swoje doliny i wzgórza, cienie i słoneczne, kwieciste polany.
   Jak ktoś ostatnio powiedział- Niech wiedzie nas  zatem nadzieja.
Gdy idziemy w mroku, pamiętajmy o tym, że wszystko przemija. Jest tylko kolejną lekcją. Gdy stoimy w świetle, to  rozkoszujmy się nim, chłońmy zapachy, doświadczajmy wiatru…
Po prostu tańczmy. Nie wiemy przecież, co czeka na nas  za rogiem.

 Bo choć dusza wie, to  prowadzi nas  bardzo cierpliwie i powoli. Bądźmy  jej, zatem  za wszystko  wdzięczni i szeroko otwierajmy oczy. Pamiętajmy też,  że  wszystkie odpowiedzi są już dla nas, więc spodziewajmy się najlepszego. Sami to przecież zaplanowaliśmy. 
 Owoce kaki - źródłem witaminy A

Owoce kaki - źródłem witaminy A




Kochani moi. Jeśli, tak jak ja, lubicie słodziutkie owoce kaki, to mam dla was dobrą wiadomość.
  
 Te owoce, to jedno z najlepszych źródeł energii i beta karotenu.

 Ponadto wykazują silne działanie antynowotworowe  i pomagają w zachowaniu pięknej skóry oraz zapobiegają zmarszczkom. Ale na tym nie koniec.

  Obecność karotenów wraz z  witaminami C i E sprawia, że kaki zapobiegają procesom utleniania. Tym samym aktywnie chronią nasz mózg i neurony, naczynia krwionośne oraz serce przed rabunkowym działaniem wolnych rodników.

 Jednocześnie dostarczają licznych  minerałów: magnezu, żelaza, potasu, sodu, cynku, manganu, fosforu, miedzi oraz witamin z grupy B ( B9, B6, B5).  To pomaga nam zachować zdrowie, dobry nastrój oraz zapobiega depresji.

Kaki, a nowotwory

 Jak wiemy, karotenoidy   hamują namnażanie się komórek rakowych. Wraz z innymi zawartymi w  kaki związkami np. polifenolami,  inicjują apoptozę, czyli samoniszczenie się komórek rakowych.

Jak wykazały liczne badania,  owoce kaki pomagają między  innymi   w białaczce  i raku jelit- obfitują w regulujący trawienie i oczyszczający organizm błonnik.


Kaki, a choroby serca

Zawartość błonnika, witamin E, C i z grupy B  sprawia, że kaki  są  korzystne w regulacji poziomu trójglicerydów, homocysteiny  i cholesterolu  we krwi.

 Zarówno owoce jak i liście ( w formie  napoju ) pomagają  także w regulacji jej  ciśnienia oraz  krzepliwości.  Są również niezastąpione w prawidłowym metabolizmie chroniącej serce witaminy D - działa w synergii z beta karotenem i witaminą K, w którą obfitują te słodkie owoce.

 W medycynie chińskiej napar  z liści   jest  cennym  lekiem  na nadciśnienie i raka, a miąższ owoców znanym środkiem na ukoszenia i otarcia.

 Kaki dla urody

 Bezbłędne trio : beta karoten, witamina C i A aktywnie wspierają procesy naprawcze skóry i produkcję kolagenu. Są, więc wyjątkowo   korzystne nie tylko dla naszej skóry, ale i  stawów, chrząstek oraz  naczyń krwionośnych.  Chronią również wzrok i zapobiegają tzw. kurzej ślepocie.

Rozgniecione owoce kaki, to  super szybka maseczka dla zmęczonej cery. Można dodać trochę oleju lnianego lub oliwy z oliwek.

 Koktajl: kaki, banany, morele, dynia, maliny...  to  prawdziwa  bomba karotenowa dla naszej skóry. Gdy do diety włączymy jeszcze  sok z marchewki i zieloną natkę, to  jesteśmy  w pelni zabezpieczeni przed  wszelkimi nowotworami,  w tym rakiem skóry. Tu,  jak zawsze, polecam także  eliminację cukru, mąki, mięsa i nabiału, a włączenie jak najwięcej surowych warzyw i owoców.



Jabłka skarbnicą witamin

Jabłka skarbnicą witamin



 Nie bez przyczyny doskonała przyroda  zapewniła nam cały urodzaj jabłek.  Są bowiem nie tyle smaczne, co zdrowe. W samej Polsce mamy zatem przeszło 30 odmian tych wyjątkowych owoców. Dlaczego warto sięgać po jabłka?

 Skład 

Po pierwsze,  jabłka dostarczają  nam  przeciwutleniającej   witaminy  C i  beta karotenu,  a po drugie   bezcennego  krzemu i  potasu.  Są także bardzo dobrym   źródłem fosforu, wapnia, żelaza, magnezu,  sodu, miedzi, cynku,  witaminy PP, K, E  oraz  z grupy B, w tym kwasu foliowego, ryboflawiny, tiaminy, niacyny, B6... 
Właśnie  ten skład czyni je niezastąpionymi w trosce o nasze zdrowie.

 Właściwości lecznicze 

 Zawartość pektyn sprawia, że jabłka pomagają nam w oczyszczaniu organizmu i eliminacji metali ciężkich, w tym kadmu, ołowiu, strontu, czy kobaltu, a te jak wiemy, stoją u podnóża większości chorób cywilizacyjnych, w tym nowotworów.

 Szczególnie często   powinny,  zatem    sięgać po nie osoby palące, jak i pracujące w niekorzystnych dla zdrowia warunkach.

 Jednocześnie jabłka doskonale  regulują perystaltykę jelit i  eliminują zaparcia. 
 z drugiej strony są pomocne w zatruciach i biegunkach- działają przeciwzapalnie i zasysają  toksyny produkowane przez bakterie.
Jabłka są również niezastąpione w  obniżeniu cholesterolu  i homocysteiny we krwi oraz regulowaniu poziomu glukozy.  Błonnik i zawarte w nich flawonoidy    działają  skuteczniej niż statyny i nie posiadają licznych skutków ubocznych.

 Niektóre odmiany   mają jednak dość wysoki indeks glikemiczny-  około  30-50 Ig. Zatem osoby chore na cukrzycę winny spożywać je z umiarem, wybierając raczej mniej słodkie odmiany.

 Z drugiej strony, obecna  w nich  kwercetyna chroni trzustkę przed uszkodzeniami i zapobiega cukrzycy, a jak wykazują najnowsze badania, zawarte w owocach  węglowodany nie są przyczyną cukrzycy, tylko biała mąka, mięso i nabiał. 


Jabłka, a ochrona przed zawałem serca

Dzięki przeciwutleniaczom ( witamina C, E, beta karoten) oraz wysokiej dawce  potasu - około 130 mg,  jabłka wzmacniają serce i  naczynia krwionośne oraz regulują ciśnienie krwi,   co chroni  nas przed zawałami, udarami i miażdżycą.

 Dodatkowo działają przeciwskurczowo oraz moczopędnie. 

 Wykazują także właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, a jak wiemy stany zapalne są jedną z kluczowych przyczyn  uszkodzeń naczyń krwionośnych  i  chorób serca. 
Tu  przypomnę o  przewlekłej reakcji prozapalnej wywołanej przez produkty mięsne i nabiał- obce białka, w tym  homocysteina  wywołują natychmiastowy  niekorzystny efekt  w postaci obrzęku naczyń, jak i dostarczają cholesterolu, bakterii, pasożytów, antybiotyków, sterydów., herbicydów, konserwantów, sodu..

 Jabłka, a kamica nerkowa i moczowa

 Dzięki obecności kwasu jabłkowego  i krzemu jabłka rozpuszczą  złogi w woreczku żółciowym i wątrobie, regulują ich ukrwienie oraz czynności wydalnicze.
Tu niezastąpionym jest ocet jabłkowy ( dodatkowe żródło kwasu mlekowego)  oraz  znany większości z nas świeży sok: jabłko- burak i marchew. 
Warto również przyrządzić sobie napój: jabłko, dzika róża, głóg, hibiskus, żurawina... W razie potrzeby dodajemy imbir, cynamon i miód.
Ta przepyszna herbatka pomoże  nam nie tylko  w infekcjach pęcherza moczowego,  ale   w grypie oraz w  zaziębieniu.


Jabłka, a nowotwory

Obecne w jabłkach  przeciwutleniacze,  w tym  kwercetyna, florydzyna i katechina aktywnie walczą z komórkami rakowymi. Badania potwierdziły, że hamują one  między innymi  wzrost komórek nowotworowych okrężnicy i piersi oraz zapobiegają tzw. zaćmie ( kwercetyna). 

,, Badania udowodniły, że w przypadku raka okrężnicy u człowieka, flawonoidy  występujące między innymi w jabłkach, zatrzymywały wzrost i rozpowszechnianie się komórek nowotworowych. "  D' Grotto' 101 produktów dla zdrowia i życia.

 Z licznych danych wynika, że  osoby regularnie spożywające jabłka, są co najmniej o połowę mniej narażone na nowotwory, niż te nie spożywające ich. 

   Dodatkowym działaniem  flawonoidów jest  uszczelnianie naczyń krwionośnych i podnoszenie ogólnej odporności organizmu. 
Przyspieszają również  spalanie tkanki tłuszczowej i pomagają w zachowaniu szczuplej sylwetki.

Jabłka, a stawy

 Dzięki zawartości krzemu, magnezu, fosforu i wapnia  jabłka są pomocne w wzmacnianiu stawów i kości. Ale nie tylko.
Zadbają również o nasze  zęby, włosy i paznokcie oraz ogólnie poprawią jakość krwi tzw. morfologię.
Zawartość witamin z grupy B wzmocni kondycją układu nerwowego, a przciwutleniaczy zapobiegnie chorobom mózgu i schorzeniom degeneracyjnym.

 Są także zalecane w artretyzmie i reumatyzmie. Pomagają. bowiem w alkalizacji krwi i  w usuwaniu złogów artretycznych. Jedzmy je zatem na zdrowie. 

 Post owocowo- warzywny. Podstawowe założenia cz I

Post owocowo- warzywny. Podstawowe założenia cz I




Kochani moi. Dziś pragnę przypomnieć  informacje dotyczące postu owocowo- 
warzywnego, który obecnie przechodzę. Osobiście uważam posty i głodówkę za najsilniejsze  metody oczyszczania i samoleczenia wszystkich chorób, w tym raka. Poniżej  wpisu zamieściłam film o produktach odzwierzęcych, który koniecznie zobaczcie.
Ciekawej lektury  i oglądania.

 Mam nadzieję, że z  moich poprzednich wpisów poznaliście już główne przyczyny choroby nowotworowej, w tym niewłaściwe żywienie prowadzące do zakwaszenia organizmu i niedoborów substancji przeciwutleniających (np. witamin C, A, E, cynku, selenu).
 Przypomnę, że  wszelkie choroby wywołuje zawsze  cały zespół czynników. Wymienię tu jeszcze   promieniowanie radioaktywne, UVB, skażenie elektromagnetyczne, niedotlenienie i brak ruchu,  nadmiar toksyn i zanieczyszczeń, nałogi (alkohol, narkotyki, nikotyna), przewlekły stres…

Wiemy też, że procesy o charakterze nowotworowym toczą się latami, a tzw.  rak, to wynik ostatecznego załamania się  prawidłowej wydolności systemu immunologicznego i oznacza cały zespół dysfunkcji, a nie  określoną jednostkę chorobową.


 Mówiąc najprościej - nasza komórka zaprogramowana   przez naturę  w celu przetrwania  i dostosowania się do niekorzystnych oraz zmiennych warunków, posiada wrodzoną zdolność modyfikowania się. Oczywiście odbywa się to   w sposób kontrolowany i celowy. 

Czasem jednak zdezorientowana  mutuje się  poza kontrolą. Ma to zazwyczaj miejsce w kontakcie z tzw. karcynogenem ( substancją rakotwórczą) i wolnym rodnikiem.    Jeśli nasz system immunologiczny jest słaby  lub niewydolny,  to zamiast  zostać szybko usunięta lub sama obumrzeć, staje się aktywna i wydaje nowe, zmutowane potomstwo.

Skoro tak jest, to nasz sposób życia,  w tym żywienia i myślenia, może hamować rozwój tej śmiercionośnej choroby np. powstrzymując komórki od mutacji i pomagając limfocytom usuwać  już uszkodzone.

 Choroba nigdy  nie wynika z niczego.
 Uważamy jednak, że skoro  tylko jej ostateczny etap daje ostre objawy, to  wczesne symptomy ( dezorganizacja w systemach samooczyszczania i samouzdrawiania) nie muszą być   traktowane poważnie. Tak po drodze gubimy również faktyczną przyczynę i bezskutecznie leczymy skutki-  np. naświetlamy, wycinamy lub traktujemy  tzw. chemią guza, czyli objaw. Stąd też  nie ma leku na raka oraz inne choroby cywilizacyjne i  długo nie będzie, bo przyczyną jest nasz styl życia i tylko jego zmiana może przynieść jakikolwiek skutek.



Jednocześnie  nie ma   wielu  danych dotyczących  samodzielnej  remisji łagodnych zaburzeń o charakterze nowotworowym, a co za tym idzie, pojawia się  niewiara w  wrodzone zdolności organizmu do usuwania komórek rakowych i brak naszej inicjatywy, by samemu zadbać o zdrowie.

   A przecież, będący częścią doskonałej natury i powołany do życia z miłości człowiek, wyposażony  został  we wszystko, czego potrzebuje, by być zdrowym i szczęśliwym.
 Mamy,  zatem  w naturze wiele roślin skutecznie  walczących z   wszystkimi chorobami, w tym   z rakiem.


Zaawansowaną formą  leczenia i oczyszczania organizmu  jest również  opracowana przez doktor E. Dąbrowską sześciotygodniowa dieta owocowo- warzywna.


Zdaniem autorki, choroby cywilizacyjne wynikają głównie z tzw. przejadania  się i nieprawidłowego żywienia, a leki tylko tłumią i objawy, zamiast leczyć faktyczne przyczyny.

 Ujmuje ona nasz organizm jako całościowy system, dążący do samoregulacji i uzdrowienia.
By to nastąpiło, muszą być jednak  spełnione odpowiednie warunki, w tym zdrowe żywienie.

    Współczesny człowiek  zbyt daleko odszedł od natury i zatracił instynkt samoleczenia za pomocą żywienia i ziół. ,, Ulepszył '' naturalny, dany mu przez Boga pokarm za pomocą denaturacji, rafinacji, konserwowania, wydłużania w nieskończoność terminu przydatności.  Jednocześnie w ten sposób pozbawił się bezcennych minerałów, witamin oraz enzymów.
W miejsce tego wprowadził szereg chemicznych trucizn i polepszaczy, nie tylko mutujących komórki, ale dających wieloletnie dolegliwości, które teraz mylnie określamy chorobą.

 Co wielokrotnie podkreślam, paradoksem naszych czasów jest to, iż chemiczne zatrucie usiłujemy leczyć za pomocą  równie chemicznych i szkodliwych  farmaceutyków.  W konsekwencji  za jedną tłumioną dolegliwością  szybko  pojawiają się następne i tak brniemy donikąd.

 ,, A przecież zdrowie można odzyskać szukając ratunku nie w chemii leków lecz dzięki powrotowi do życia zgodnego z naturą.''

 E. Dąbrowska. Przywrócić zdrowie żywieniem CMM 2013 r.

 W tej sytuacji jedną ze skutecznych metod wydaje się być oczyszczająca  głodówka owocowo- warzywna połączona następnie z systemem zdrowego żywienia.


Podstawowe założenia diety

 Podstawowym założeniem diety jest przejście na system odżywiania wewnętrznego. 
Ma to miejsce,  gdy do określonego poziomu ograniczamy kalorie i skladniki odżywcze, w tym tłuszcze i białka.

Wejście w cykl odżywiania wewnętrznego powoduje  natychmiastowe usuwanie uszkodzonych komórek i patogenów z jednoczesną eliminacją złogów, blokad limfatycznych, komórek nowotworowych i  polipów...

 Uruchomienie dzięki powyższej kuracji  procesów  lipolizy ( rozpadu tłuszczy), sprzyja  także cofaniu się miażdżycy oraz otyłości, a   proteolizy ( rozpadu białek), ustąpienie  procesów prozapalnych i zmian zwyrodnieniowych.

Dzienna kaloryczność diety to około 400- 500 kal.

W tym celu przez okres  6 tygodni wolno jeść tylko niskokaloryczne owoce i warzywa oraz pić słabe napary ziołowe.

Jest to kuracja wspomagająca  przy:

·   zaburzeniach odporności i alergiach wynikających z zanieczyszczenia limfy,
· chorobach skórnych typu egzema, grzybica, łuszczyca,
·  schorzeniach krążeniowych, w tym w  usuwaniu złogów z tętnic,
·  usuwaniu  złogów w nerkach i wątrobie,
. stanach zapalnych wątroby, stawów i nerek,
.  cukrzycy II typu ( pod okiem lekarza),
·   w artretyzmie...

Dozwolone są tylko: marchew, pietruszka, pory, brokuły, kapusta, buraki, ogórki, pomidory, cukinia, dynia, kabaczek, kalafior, brukselka, cebula, papryka, sałata, czosnek ( niewielkie ilości) oraz owoce kwaśne i  półsłodkie np: kiwi, jabłka, śliwki, cytryny, porzeczki ( I etap kuracji- 6 tygodni )

Warzywa jemy gotowane baz dodatku soli  lub w formie surówek.

Można  dodać  jedną łyżeczkę tłuszczu roślinnego dziennie.
 Pijemy również sporządzone z warzyw i owoców świeże  soki.
 Zalecane są także naturalne  kiszonki, najlepiej z obniżoną zawartością soli oraz ocet jabłkowy. 

Następnie przechodzimy na zdrowe żywienie.
Istotnym elementem kuracji jest zwiększenie aktywności fizycznej np. spacery i marsz na świeżym powietrzu, umiarkowane ćwiczenia połączone z głębokim oddychaniem, pływanie, bieganie... oraz picie odpowiedniej ilości wody i świeżych soków.

Kluczowym dla podjęcia się tej niełatwej kuracji jest  zmiana naszej świadomości i zrozumienie, że zdrowie naprawdę leży w naszych rękach i jest zależne od tego, co jemy, pijemy,  jak oddychamy i czujemy...

Problemem jest to, że niewielu z nas kojarzy choroby ze stylem życia,   bowiem schorzenia cywilizacyjne rozwijają się powoli, a szkodliwość żywienia rzadko ujawnia się pod postacią ostrych symptomów. Uważamy, że coś jest niezdrowe dopiero, gdy nas  naprawdę nas  zatruje  wywołując ból, wymioty, czy biegunkę.  
Symptomy  powolnej degeneracji nazywamy starością i  czujemy się zwolnieni z odpowiedzialności  za własne zdrowie.

W naszych umysłach pokutuje  również  model tradycyjnego żywienia oparty na mięsie, mleku, cukrze i białej mące oraz mylne przekonanie, że są to najlepsze  dla nas źródła białka i energii, a człowiek powinien jeść wszystko.

Reklamy skutecznie utrwalają ten model, bo przemysł spożywczy i farmaceutyczny zarabia krocie na niskiej świadomości  i lęku społeczeństwa, dotyczącego niedożywienia oraz  wynikających z niego chorób.  Straszy się nas tym kilka razy dziennie za pomocą tzw. wiadomości. A jest dokładnie odwrotnie.

 W większości  jesteśmy przekarmieni i zatruci nienaturalną żywnością  oraz lekami, co  dodatkowo łączy się z niedoborami witamin, błonnika i minerałów, których owa żywność nie posiada.  Celowo, więc stwarza się warunki stresu i dezorientacji, by leczyć i zarabiać w nieskończoność. Czyż podstawowym stwierdzeniem lekarza nie jest- musi pan brać leki do końca życia? Wszyscy pragną zdrowia i boją się śmierci,  więc biznes się kręci.

 Mam nadzieję, że teraz nadszedł czas  na odwrócenie toku myślenia i trwałą zmianę podejścia do zdrowia, bowiem podczas diety bezwzględnie eliminujemy mięso i mleko.

 Zdaniem autorki ich spożycie prowadzi do  nasilenia się  procesów gnilnych w jelitach, zakwaszenia organizmu, obciążenia nerek  oraz wątroby.

Wysokie spożycie mięsa i nabiału powoduje także  utratę wapnia i jest  główną przyczyną osteoporozy. Jednocześnie nieorganiczny wapń zamiast do kośćca,  trafia do nerek i tętnic, powodując kamicę i miażdżycę.

,, Mięso poddane chemicznej obróbce gnije w jelitach, jest czynnikiem toksycznym, przewlekle zatruwającym organizm, powodującym wzrost: leukocytozy, prostoglandyn zapalnych PGE2, lepkości krwi, poziomu hormonów  estrogennych, prolaktyny, kortyzolu, sprzyja rozwojowi chorób cywilizacyjnych. Mięso zawiera cholesterol i tłuszcze stałe, co także sprzyja rozwojowi miażdżycy."E. Dąbrowska, jak wyżej.

,,Mleko krowie zwłaszcza pasteryzowane, analogicznie jak mięso, podlega gniciu w jelitach, może być przyczyną rozwoju schorzeń zwyrodnieniowych, miażdżycy ( kazeina, cholesterol, tłuszcze), odwapnienia kości ( białko, fosforany), alergii  ( migreny, zaburzenia emocjonalne, bóle brzucha, arytmie, katar, obrzęki stawów)".Jak wyżej.

Eliminacja cukru i białej mąki

Cukier i mąka  silnie zakwaszają  krew i powodują zaburzenia prawidłowej mikroflory jelit.  
Zdaniem autorki mogą  prowadzić do cukrzycy, awitaminozy, próchnicy, kamicy żółciowej i nerkowej,  zwyrodnień kości, spadku odporności.

,, Biały cukier i mąka są uważane  za najszkodliwsze produkty współczesnej diety. 
Są pozbawione niezbędnych dla  ich przyswojenia witamin z grupy B, mikroelementów    
  ( wapnia, fosforu, magnezu i chromu), odbierają organizmowi te substancje, zaburzają przemiany białek i tłuszczy." E. Dąbrowska. j. wyżej


Bezwzględny zakaz smażenia i wędzenia 

Powyższe procesy powodują powstawanie ogromnej ilości nadtlenków, które z kolei są przyczyną nadmiaru wolnych rodników w organizmie.

,, Cząsteczki te mogą uszkadzać wszystkie struktury komórkowe, doprowadzając do szeregu zmian wstecznych: samotrawienia, martwicy, zapalenia, niedokrwienia i zwyrodnienia." jak wyżej.

Przy jednoczesnym niedoborze przeciwutleniaczy, takich jak witaminy C, E,  beta karoten cynk i selen, dochodzi do rozwoju nowotworów i miażdżycy. 

Zwiększenie udziału błonnika w diecie

Niedobór błonnika związany z procesami przetwarzania naturalnej żywności, prowadzi do zaparć, a co za tym idzie,  samozatruwania się naszego organizmu.

Warzywa i owoce zawierają obie formy błonnika ( rozpuszczalną  i nierozpuszczalną celulozę), pomagają w oczyszczaniu jelit, regulacji cholesterolu i poziomu cukru. Jednocześnie ( wraz z probiotykami) uzdrawiają mikroflorę jelitową.

,, To błonnik  zwalnia przyswajanie cukru z jelit, chroniąc przed gwałtowną zwyżką poziomu glukozy we krwi, co ma istotne znaczenie m. innymi w cukrzycy." jak wyżej. 


 Kuracja przebiega 2 etapowo:

 - okres głodówki owocowo- warzywnej ( 6 tygodni tylko powyżej wymienione produkty), 
-  kontynuacja, czyli stałe, zdrowe żywienie.

Początkowo możliwe jest nasilenie  symptomów wszystkich przebytych i aktualnych  chorób np: osłabienie, bóle stawów i głowy, gorączka, skoki ciśnienia, katar, kaszel, biegunka, bóle nerek i wątroby, arytmia,  wysypki i zmiany skórne... Świadczą one o efektywności samoleczenia i uruchomieniu procesów naprawczych. 

Przeciwwskazania to np.  gruźlica,  nowotwory, białaczka,  ostre schorzenia tarczycy, anoreksja i wychudzenie, ciąża...

  Po raz pierwszy  kurację najlepiej przeprowadzić pod okiem lekarza i przygotować się do niej systematycznie  zwiększając w diecie ilość surowych owoców i warzyw. Jednocześnie   wprowadzamy kasze,  namaczane orzechy i nasiona,  świeże soki, a ograniczamy mięso, cukier, nabiał i mąkę. 

 Bezwzględnie unikamy gotowych dań, konserwowanych, słodyczy, nadmiaru soli, nikotyny, kofeiny...


Szczegóły kuracji i jadłospis z przepisami  w książkach ,, Przywrócić zdrowie żywieniem.''  Ciało i ducha ratować żywieniem" oraz w wykładach  Ewy Dąbrowskiej.


 Koniecznie obejrzyj 









 Kropla

Kropla




Każda  chwila jest jak kropla wody w  głębinie studni życia- szepcze dusza.
 Jeśli ją doceniasz,  to napoi Cię  miłością,  mądrością i zachwytem...



 W każdej z tych maleńkich kropli jest,  bowiem  cała esencja Boskiego Źródła.
 Dlatego   też są tak bezcenne i unikatowe...

 Gdy nauczysz się je zbierać i przechowywać w dzbanuszku świadomości, to szybko
 ujrzysz w nich  najwyższą mądrość i pojmiesz  najgłębszy sens wszystkiego.

 Jesteś tu po to, by doświadczać.


 Pamiętaj też o tym, że to, co widzisz   zależy od tego, jak patrzysz, a obraz  zmienia się, jak w kalejdoskopie.

Jak mówią mędrcy- to oczy pięknego człowieka wszędzie widzą piękno, a kochającego miłość.

Dlaczego tak jest?

 Bo wszystko jest wieczną  kreacją Ciebie, a obrazy na zewnątrz, które określasz ,,życiem" są tylko  odbiciem twojego wnętrza. Zmienne i ulotne tak, jak twoje doświadczanie samego  siebie.

Przepływają  poprzez Ciebie, jak obłoki poprzez niebo. Nie możesz ich zatrzymać.

 Twoim największym darem jest też to,  to że każda chwila jest jak niepowtarzalny krajobraz, który ty wysycasz barwami i  któremu ty  nadajesz kształty...


Im mniej oporu, tym więcej chwil dających radość przypływa i odpływa...
To nic, że czasem są  też chwile tęsknot, smutków,  czy dziwnych żali.
Jak wszystko przeminą.
Po prostu ich doświadczysz. Maleńkich kropli, które łagodnie roztopią  się w wiecznym i nieskończonym  oceanie istnienia.

 Są równie cenne.  Niosą Ci, bowiem  ważne lekcje i nadają kierunek twojej podróży.

Jesteś przecież wędrowcem najgłębiej poznającym nie świat, lecz samego siebie, a twoim celem jest  powrót do domu. 
Dlatego sama droga jest tak ważna i to, byś ją odnalazł.











 Właściwości  lecznicze śliwek

Właściwości lecznicze śliwek



Śliwki,  to owoce niezwykle zasobne w błonnik (  pektyna), bata karoten i potas.  Warto, zatem sięgać po nie dbając o serce i  jelita. Ale nie tylko.

Jednocześnie śliwki  posiadają dwa  bezcenne  dla naszego organizmu kwasy:  winowy i jabłkowy, które jak miotełka  czyszczą jelita i ułatwiają komórkom pozbywać się zalegającego tłuszczu oraz  cholesterolu.
 Sprzyjają  zatem odchudzaniu, profilaktyce przeciwmiażdżycowej oraz oczyszczaniu  z toksyn.

 Skład

 W swoim składzie zawierają także żelazo, przeciwrodnikową witaminę A, E i C, K oraz witaminy z grupy B.  

Tym samym pomagają w eliminacji anemii, wzmacniają układ nerwowy, dbają o jakość naszej skóry oraz  wzroku. Wspierają bowiem biosyntezę kolagenu i pomagają w metabolizmie bezcennej  witaminy D.

 Śliwki, a stawy i zęby

 To jeszcze nie wszystko. Dzięki zawartości wapnia, boru i fosforu śliwki wspierają procesy mineralizacji kości, a zawartość kwasów sprzyja  jednoczesnemu  usuwaniu  kamienia nazębnego  oraz złogów artretycznych ze stawów.



Śliwki kontra nowotwory

Dzięki zawartości  przeciwutleniaczy, katechin, kwasu kawoilochinowego i kwasu chlorogenowego śliwki  pomagają w walce z komórkami rakowymi.  Jednocześnie oczyszczają jelita  z toksyn i regulują rytm wypróżnień oraz odkwaszają organizm.
Dlatego też liczne badania  jednoznacznie wykazały znaczne obniżenie ryzyka raka okrężnicy u osób spożywających śliwki.

,, Śliwki zawierają kwas ursolowy, który hamuje ścieżkę sygnalizacyjną komórek i w ten sposób może chronić przed niektórymi rodzajami raka." D Grotto 101 produktów dla zdrowia i życia.


Śliwki, a nerki

Wyciągi ze śliwek pomagają w alkalizacji moczu i usuwaniu zapaleń pęcherza moczowego oraz nerek. Cenne są nie tylko owoce, ale i kora, która jest lszczególnie zalecana w leczeniu prostaty.


 Świeże, czy suszone?

W zależności  od odmiany   śliwki  zawierają około 50 do 140 kcal w stu gramach. Niestety, suszone mają ich co najmiej trzykrotnie tyle, czyli około 400.   Spożywajmy je zatem z umiarem. Na pewno będą jednak wartościowsze niż  pozbawione jakichkolwiek  wartości odżywczych słodycze.


 Podsumowując

 Regularne spożywanie śliwek pomaga zatem  nie tylko w regulowaniu cholesterolu i pracy jelit, ale i w zachowaniu naszego zdrowia,  urody oraz  dobrego samopoczucia.

 Jest polecane w :
·         miażdżycy
·         zaparciach
·         profilaktyce nowotworowej
·         odnowie kolagenu
·         wzmacnianiu wzroku
·         nerwicy
·         anemii
·         osłabieniu stawów
·         artretyzmie
·         chorobach pęcherza moczowego
·         prostacie
·         odkwaszaniu i detoksykacji  organizmu...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Sięgnij do natury , Blogger